W lutym 2010 roku ruszyła genialna kampania reklamowa Old Spice. Zaczęło się od reklamy, przy której Chuck Norris wymięka:
Jako ciekawostkę podam, że jedyny fragment tego filmu zrobiony przy użyciu komputera obejmuje sypiące się diamenty. Reszta to jedno płynne ujęcie na planie, a wszystkie przedmioty i efekty są rzeczywiste.
Przez całe życie byłem przeciwnikiem wysyłania e-mailów w formacie HTML. Głównie dlatego, że ludzie nadużywali danych im możliwości, np. powiększając czcionkę do 72px w kolorze czerwonym. Wraz ze słuchaniem 58 odcinka podcastu SitePoint zaciekawiło mnie, czy faktycznie HTML w e-mailu nie jest obecnie świetnym narzędziem marketingowym.
Dopiero, gdy zobaczyłem darmowe szablony HTML dla e-mailów, natychmiast zrozumiałem, że tak powinny wyglądać wszystkie newslettery firmowe. W dodatku szablony te są przetestowane w najpopularniejszych klientach pocztowych, a przecież mają one zupełnie różną obsługę HTMLa.
Wydaje mi się też, że stopniowo ludzie zaczęli rozumieć, że najlepszym wyróżnieniem tekstu jest pogrubienie. Przy 100.000 klientów firmy Campaign Monitor, zajmującej się wysyłką e-mailów w HTMLu, dochodzę do wniosku, że nareszcie ta metoda marketingu ma sens.
Czy komentarze faktycznie dobrze wpływają na pozycjonowanie i odwiedzalność strony?
Okazuje się, że często przynoszą więcej szkód, niż korzyści...
Wraz ze wzrostem popularności bloga lub strony pojawia się problem trollów - Internautów, którzy zamieszczają komentarze tylko po to, by wnerwić innych lub zrobić im na złość - generalnie, by wywołać szum.
Walka z trollami jest wyjątkowo uciążliwa, ponieważ po zbanowaniu zmieniają oni IP i tworzą nowe konta w serwisie.
Usłyszałem jednak ostatnio o pewnym skutecznym sposobie eliminowania trollów...
W 53 odcinku podcastu SitePoint poruszono ciekawą kwestię - kanały RSS.
Rozważano, czy warto umieszczać pełną treść wpisów w wątkach, czy tylko częściowe wypisy wraz z zaproszeniem na stronę z reklamami, a także, czy w samych wątkach umieszczać reklamy, a jeśli tak, to jakiego rodzaju.