Moje strony trzymam w amerykańskim hostingu DreamHost. Ma bardzo dużo zalet, ale ostatnio serwer, na którym są moje strony jest chyba przeciążony, bo zdarza mu się odpowiadać na zapytanie po 7, niekiedy nawet 20 sekund.
Szukając sposobu na polepszenie sytuacji bez zmiany hostingu i czekania na przeniesienie na inny serwer w DreamHoscie, trafiłem na CloudFlare - darmowy DNS, działający jako proxy (coś w rodzaju CDN).
Ludzie go zachwalają, więc wziąłem się do testów.
Właśnie skończyłem odsłuchiwanie 62 odcinka podcastu Foolish Adventure. Tym razem Tim Conley i Izzy Hyman rozmawiali o prowadzeniu minimalnego działającego biznesu.
Temat ten odnosi się bezpośrednio do ich złotej porady, by wypuszczać produkty jak najszybciej. Wystarczy, że będą działać - nie muszą być idealne. Dopiero później można je dopracować.
Tim przytoczył także genialne zdanie: "projekt zawsze zajmie dokładnie tyle czasu, ile możesz na niego przeznaczyć".
Często mam potrzebę pokazania komuś projektu strony internetowej bez dostępu do Internetu - np. u klienta lub na uczelni.
Pojawia się wtedy mały problem - nie będę przecież instalował serwera na komputerze, na którym pokazuję projekt. Nie chcę też polegać na przeglądarce, którą ma dany komputer - może być stara i nie obsługiwać np. CSS3.
Zaawansowane wyszukiwanie na stronie internetowej cechuje się dwoma rzeczami:
- rozbudowanymi kryteriami wyszukiwania - co jest super
- brakiem wyników, ponieważ określamy zbyt szczegółowo kryteria - co jest niezmiernie wkurzające
Najbardziej irytuje mnie to w przypadku Allegro oraz wyszukiwarek ogłoszeń kupna i sprzedaży samochodów. Większość ludzi i tak nie zaznacza pół typu "klimatyzacja", bo woli to napisać w treści ogłoszenia. A wyszukiwarka tego nie znajdzie. Grrrr!
Generalnie nie przepadam za innym tłem na stronie, niż białe. Przypadkiem trafiłem jednak na stronę Fundacji Videsupra i mnie urzekło.
Witryna wygląda doprawdy pięknie (z małymi wyjątkami), a jeśli przesuniemy po niej kursorem myszy w lewo i prawo, to zobaczymy, jak chmury w tle wędrują. Świetny efekt tworzą dwie warstwy chmur. Jedna - to już by nie było to samo :)
Ciekawe, jak to tło prezentowałoby się, gdyby zautomatyzować i zapętlić ruch chmur - czy byłoby ładniejsze?
Dla mnie małym minusem jest lekkie przycinanie strony w przeglądarce Chrome, ale to pewnie da się wyeliminować lepszym kodem :)