RSS
RSS
  • Już 20 sierpnia nowy wpis:
  • "Problem: WPML automatycznie ustawia lub przywraca niepoprawne tłumaczenie"

Dlaczego Nie Warto Umożliwiać Edycji Komentarzy?


Kategorie: Pozycjonowanie, WordPress, Wszystkie

3

Wydawać by się mogło, że umożliwienie Internautom edycji własnych komentarzy przez kilka minut po ich publikacji to dobry pomysł - wszak błędy zauważa się najczęściej w ciągu trzech sekund od wysłania wiadomości ;)

Okazuje się jednak, że edycja komentarzy może bardzo źle wpłynąć na... pozycjonowanie.

Szybkość wczytywania strony ma wpływ na SERP!

Od kilku miesięcy Google przy ustalaniu rankingów stron bierze pod uwagę szybkość ich ładowania . Polityka to dosyć dziwna w dobie szybkich łączy i wczytywania dowolnych stron w kilka sekund, ale Google pewnie wie lepiej, natomiast czekanie na załadowanie strony może faktycznie irytować, jeśli szukamy tylko kilku słów objaśnienia.

Edycja komentarzy a szybkość i pozycjonowanie

Dzięki Google Webmaster Tools udało mi się określić, że większość moich blogów postawionych na WordPressie wczytuje się około 6 sekund!

Jeśli przyjrzeć się bliżej, sam framework JavaScriptu jQuery służący do obsługi edycji komentarzy w popularnym pluginie WP Ajax Edit Comments waży 100kB! Do tego dochodzą dodatkowe grafiki i sam kod odpowiedzialny za obsługę wtyczki. Łącznie składa się to na dobre 5 sekund ładowania witryny!

Wszystkie solidne wtyczki pozwalające na edycję komentarzy, których szukałem w repozytorium WordPressa, działają w oparciu o JavaScript i AJAX. Zważywszy, że na moim blogu na 100 tys. odwiedzin tylko 3 osoby skorzystały z tej możliwości, uważam, że lepiej edycji komentarzy w ogóle nie umożliwiać.

Komentarze

Mam bardzo podobne spostrzeżenia, pozostaje mi więc tylko zgodzić się z wpisem.

Jeśli przyjrzeć się bliżej, sam framework JavaScriptu jQuery służący do obsługi edycji komentarzy w popularnym pluginie WP Ajax Edit Comments waży 100kB!

Jeśli się używa wersji standardowej (nie minified), to się nie dziwię. ;) Poza tym, jeszcze wypadałoby używać gzipa do wysyłania takich plików. O np. CDN Google’a nie wspomnę. ;)

Poza tym, pozostaje jeszcze jedna kwestia – nie tylko ta wtyczka korzysta z jQuery. Ale niestety – inne nie sprawdzają, czy jest już dołączone, czy nie, choć nie byłoby to tak technicznie skomplikowane…

Masz rację, ale rzecz w tym, że te pluginy (a przynajmniej wspominiany we wpisie) dołączają wersję standardową. Zmiana wymaga grzebania w kodzie wtyczki, co nigdy nie jest dobrym pomysłem (przy aktualizacji wtyczki tracimy wprowadzone zmiany).

Komentuj

Subscribe without commenting