Dzisiaj zauważyłem, że pod niektórymi adresami na moich blogach (np. w najnowszym tekście Uzależnienie od komputera i Internetu) zamiast wpisów wyświetlają się same ich grafiki.
Ponieważ wcześniej taki problem nie występował, zgaduję, że któraś z aktualizacji WordPressa zmieniła zachowanie permalinków z grafikami.
Problem może dotyczyć każdego, kto używa Biblioteki Mediów wbudowanej w WP.
Moje strony trzymam w amerykańskim hostingu DreamHost. Ma bardzo dużo zalet, ale ostatnio serwer, na którym są moje strony jest chyba przeciążony, bo zdarza mu się odpowiadać na zapytanie po 7, niekiedy nawet 20 sekund.
Szukając sposobu na polepszenie sytuacji bez zmiany hostingu i czekania na przeniesienie na inny serwer w DreamHoscie, trafiłem na CloudFlare - darmowy DNS, działający jako proxy (coś w rodzaju CDN).
Ludzie go zachwalają, więc wziąłem się do testów.
Chciałem przerzucić swoje listy mailingowe do jakiegoś profesjonalnego serwisu.
Zrobiłem wywiad i okazało się, że... nie ma żadnych profesjonalnych ofert!
Swoje żale wyleje na GetResponse, Freshmaila, Implebota, Freebota, Benefitera, Inisa, Sare, MailPro i FUMPa.
Według mnie każda strona powinna posiadać RSS. Korzystają z niego i tak tylko bardziej zaawansowani użytkownicy, którzy nie klikają w reklamy (bo zazwyczaj używają AdBlocka).
RSS może też jednak służyć do banalnego plagiatowania treści. Na szczęście, można to trochę utrudnić.
Od jakiegoś czasu zastanawiałem się, pod jakim adresem umieszczać kolejne wersje językowe tej samej strony internetowej:
- domena.com, czyli każda wersja językowa pod tą samą domeną
- domena.com/pl, czyli każda wersja językowa pod innym katalogiem
- domena.pl, czyli każda wersja językowa pod własną domeną globalną
- pl.domena.com, czyli każda wersja językowa pod swoją subdomeną
Ostatnie wypowiedzi Matta Cuttsa na Google Webmaster Help i trochę doświadczenia wreszcie przyniosły jednoznaczną odpowiedź.